Na stronie internetowej Agencji Nieruchomości Rolnych pojawiła się wczoraj informacja o naborze na stanowisko dyrektora Oddziału Terenowego ANR w Poznaniu. Były dyrektor, Antoni Obacz, został odwołany z końcem marca. Jego ostatnią decyzją personalną było odwołanie administratora Browaru w Czarnkowie.
Lista zarzutów, jakie szefowie Agencji mieli wobec Antoniego Obacza, jest długa. Dyrektor został zwolniony głównie z powodu niedbałości o dobry wizerunek ANR w Wielkopolsce. Zarzucono mu także brak współpracy z organizacjami rolniczymi i złą atmosferę w pracy. Skarżyli się na niego rolnicy i pracownicy.
Zanim odszedł, dyrektor zwolnił administratora czarnkowskiego Browaru, Zbigniewa Jahnsa. Ten uznał to za decyzję polityczną oraz bezprawną i oddał sprawę do sądu. Pierwsza rozprawa już w czwartek. Jednak do zmiany decyzji Obacza nie ma na razie podstaw, bo żaden z jego zastępców nie wycofał się z niej.
– W uzasadnieniu wypowiedzenia umowy o pracę są wymienione konkretne zarzuty wobec pana Jahnsa, których nikt nie odwołał – mówi Jacek Wielopolski, koordynator radców prawnych w oddziale ANR w Poznaniu.
W przypadku przegranej Agencji Jahns zostanie przywrócony do pracy. Może to także oznaczać konieczność wypłacenia z kasy ANR odszkodowania w wysokości kilkudziesięciu tysięcy złotych, bo taką kwotę wymienił w pozwie były szef Browaru. Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy, prowadzone są rozmowy na temat ugody w tej sprawie. Jednak nikt w Poznaniu nie chce tego potwierdzić, a dyrektor pilskiej filii, Roman Stadnicki, był wczoraj nieuchwytny. Funkcję administratora w Browarze pełni obecnie Krzysztof Oświecimski.
– Niby administratora – prostuje Krzysztof Oświecimski. – Nie będę czuł się pewnie na tym stanowisku, dopóki ostatecznie nie wyjaśni się sprawa pana Jahnsa.
Tymczasem Agencja zakończyła sądowy spór o prawa własności do całego Browaru. Droga do jego prywatyzacji jest więc otwarta. Najpierw jednak czeka go droga do sądu.
Autor artykułu: Agnieszka Świderska